wtorek, 28 lutego 2012
Lenistwo.
Słyszałem w życiu wiele mądrych słów i oglądałem wiele wzruszających scen. Niewiele z nich trwale zmieniło moje życie.
Ale są takie obrazy, kiedy człowiek czuje, że coś w nim zmieni.
Niestety, są one prawie nieprzekazywalne, ale - mimo wszystko - spróbuję.

Wstąpiłem wczoraj na chwilkę do kościoła.
Klęcząc w ławce przy jednym wyjściu zobaczyłem, że z drugiej strony kościoła idzie w kierunku "mojego" wyjścia dziewczyna z laską: niewidoma lub słabowidząca. 
Trochę ta jej podróż trwała, jak możecie się domyśleć.
W pewnym momencie jednak stała się rzecz, która kompletnie mnie zauroczyła: przechodząc przez środek kościoła, dziewczyna uklęknęła przed Najświętszym Sakramentem. Oczywiście nie widząc go kompletnie.

Być może emocje towarzyszące temu obrazowi szybko zwietrzeją, ale mam nadzieję, że nigdy już nie będę potrafił usprawiedliwiać się sam przed sobą, że coś jest dla mnie zbyt trudne...