poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Plastelina.

"moje urodziny są
z plasteliny lepię dom" (Lenny Valentino, Chłopiec z plasteliny)

Prawda, z plasteliny. Dobrze znam zapach, dotyk, smak plasteliny.

Ale głęboko wierzę, że na mocnych fundamentach. Takich, które są mocniejsze niż wszystko, co może mnie spotkać. Co może nas spotkać.
niedziela, 05 kwietnia 2009
Fiat, cz. II.

Gdybym był poetą, napisałbym wiersz o tym, że miłość to wanna śliska od środków czyszczących i absolutnie niepraktyczna letnia sukienka.

Dobrze być w domu.

PS ...tylko kto by ten wiersz zrozumiał?

sobota, 04 kwietnia 2009
Świat.
"W pewnej chwili nagle ujrzałam Pana Jezusa w majestacie wielkim, który mi powiedział te słowa: Córko moja, jeżeli chcesz, stworzę w tej chwili nowy świat piękniejszy od tego, a resztę dni w nim przeżyjesz. Odpowiedziałam: Nie chcę żadnych światów, ja pragnę Ciebie, Jezu, pragnę Cię kochać taką miłością, jaką Ty mnie kochasz, o jedno Cię błagam: uczyń serce moje zdolne do kochania Ciebie. Dziwi mnie to bardzo, Jezu mój, że dajesz mi takie pytanie, bo i cóż mi po tych światach, chociażbyś mi ich dal tysiąc, cóż mi po nich, Ty wiesz, Jezu, dobrze, że serce moje kona z tęsknoty za Tobą; wszystko, co jest poza Tobą, niczym jest dla mnie." Dzienniczek siostry Faustyny (Dz 587)

Wcale nie wiem, co ja bym na taką propozycję odpowiedział. Wcale nie wiem.

Z drugiej strony ciekawie jest skonfrontować to z bardzo ważnymi dla mnie słowami: "Czyńcie sobie ziemię poddaną" (por. Rdz 1,28). Bo może zaistnieć taka pokusa, żeby stwierdzić, że wyrzeczenie się świata jest jedyną drogą (i dotyczy to nie tylko chrześcijaństwa). A mi się wydaje, że to tylko jeden z rodzajów powołań, jeden ze sposobów, żeby, paradoksalnie, uczynić sobię tę ziemię poddaną.

Jedno, co jest pewne - nie może być tak, żeby świat - to, co stworzone - przesłoniło człowiekowi wierzącemu Boga. A to na pewno nie jest łatwe (mówię z doświadczenia :), kiedy się bez ograniczeń korzysta z jego dóbr, kiedy się jest skierowanym na zaspakajanie własnych potrzeb.