wtorek, 26 maja 2009
Przyjaciel.

Parę dni temu poszedłem się spotkać z przyjacielem. Opowiedziałem mu o swoich problemach, wątpliwościach, o tym co mi sprawia trudność.

On przyjął to ze zrozumieniem, chciał pomóc, przez jakiś czas milczał, a potem powiedział:
"Wiesz co... to ja oddam za Ciebie życie"

I oddał.

piątek, 22 maja 2009
Wolność.
Starym zwyczajem zaczne od cytatu, niestety po angielsku:

"they came to the decision that in the Catholic Church they were not free to live out their faith as they believed that they should, and that they needed a church which would support and encourage them. "

Takich historii jest oczywiscie wiele, w Polsce ostatnio Tomasz Weclawski, w jakims sensie tez Tadeusz Bartos (choc on pozostal w Kosciele po dzis dzien, o ile mi wiadomo).

W zadnym razie nie podejmuje sie oceniac zadnego z tych ludzi, ich motywacji, interpretacji doswiadczen zyciowych ani decyzji.

Chcialem tylko wyrazic wielka radosc, ze w historii byli tez tacy ludzie jak sw. Franciszek i sw. Teresa z Avila. Ludzie, ktorzy nie zalamali sie tym, co widzieli wokol siebie i cala swoja nadzieje zlozyli w Bogu. Ludzie, ktorzy rzeczywiscie zbudowali cos trwalego, choc sprawa byla przegrana.

(*) w moim, nieporadnym, tlumaczeniu: "...zdecydowali, ze w Kosciele katolickim nie sa wolni (free), aby przezywac swoja wiare, tak jak sadza, ze powinni i ze potrzebuja kosciola, ktory ich wesprze i zacheci
czwartek, 14 maja 2009
Drogi.

Oh, can't anybody see,
We've got a war to fight

Portishead "Roads"

piątek, 08 maja 2009
Sens.
Są takie dni, chwile, kiedy bardzo konkretnie uświadamiamy sobie sobie rzeczy, które w zasadzie wiemy, ale w tych momentach wydają nam się jakoś wyjątkowo prawdziwe.

Tak więc napiszę banał: żyjemy po to, żeby być szczęśliwymi. Samo w sobie to niewiele znaczy. Ale z tego zdania wynika w szczególności wiele wniosków, które naprawdę mogłyby zmienić życie niejednego z nas(*). Na przykład to, że nie żyjemy po to, żeby coś osiągnąć. Nie po to, żeby biegać, załatwiać, coś dogonić, coś złapać. Nie po to, żeby coś po nas zostało.

Nie z obowiązku.

Nie żyjemy po to, żeby pracować. Nawet jeśli praca daje nam szczęście, to nie ona powinna być w centrum.

Celem naszego życia jest być szczęśliwymi - żeby robić tylko to, co daje nam szczęście. Żeby nie robić niczego, co nam to szczęście zabiera. Tak może być, w tym kierunku trzeba iść.

Jasne, szczęście nie polega tylko na zaspokojeniu swoich najprostszych potrzeb, ale one też są ważne, w nich też kryje się szczęście i trzeba się w nie uważnie wsłuchiwać, żeby lepiej zrozumieć, czego się tak naprawdę potrzebuje.

Kościół to wszystko powyżej i trochę więcej wyraża jednym zdaniem "każdy człowiek jest powołany do zbawienia".

(*) a przynajmniej chciałbym, żeby zmieniały moje