niedziela, 27 maja 2012
Wymagania. (poważnie)
Obiecałem, więc piszę.

Co prawda w katolandzietm przeżywamy teraz(dziś) znacznie Poważniejsze sprawy, ale ten blog niekoniecznie musi się wpisywać w kalendarz liturgiczny.

Kiedy rozmyślałem ostatnio, między innymi w kontekście Rerum novarum(*), o obowiązkach (osobistych i społecznych), wpadła mi do głowy myśl, którą chciałem tu zanotować.

Czasem wymaga się od księży, żeby byli jakoś wyjątkowo uduchowieni, żeby byli jakoś "lepsi" niż pozostali członkowie Kościoła.

Takie wymaganie, poza wypaczoną wizją chrześcijaństwa stawiającego duchową doskonałość na pierwszym miejscu(**), wydaje mi się zawierać istotne niezrozumienie idei obowiązku.
Dotyczy ono mianowicie płaszczyzny sprawiedliwości, do której nie należy z kolei rzeczona doskonałość.
Mówiąc konkretnie: możemy od księdza wymagać rzetelności, zaangażowania w wypełnianie swojej - było nie było - posługi (o elementarnej uczciwości nawet nie wspominam). Natomiast nie możemy oczekiwać, że będzie mistykiem a tym bardziej nauczycielem mistyki.
Tak jak nie wymagamy, żeby każdy nauczyciel był nim z powołania.

(*) skądinąd bardzo polecam tę encyklikę, bardzo krótką (jak na obecne standardy), niezwykle treściwą i podejrzanie aktualną

(**) więcej o tym wypaczeniu mogę napisać innym razem, jeśli ktoś wyrazi chęć
niedziela, 13 maja 2012
Niepoważnie.

[UWAGA! KRADZIONE!]
"Krótki przewodnik po religiach świata...


Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gówno.
Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno".
Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my?
Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
Zen - Czym jest gówno?
Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono na prawdę śmierdzi?
Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo przejdzie.
Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj się.
Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
Stoicyzm - No i wdeptuje się w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w gówno."


Żeby nie było wątpliwości: nie sądzę, żeby ten wpis miał cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.

Jeśli ktoś uważa, że dowcip jest słaby, to może poczytać inne: (wersja light) http://www.apostol.pl/forum/viewtopic.php?f=33&t=618 albo (wersja hard) http://www.okiem.pl/ciekawostki/hum_rel.htm
Jeśli ktoś jest zgorszony, to może rzucić okiem na: http://www.magazyn.ekumenizm.pl/article.php?story=20050711202001906&query=B%F3g+ma+poczucie+humoru [ale zgorszonym to raczej nic nie pomoże, bo kto by czytał heretyckie kazania...]

Natomiast jeśli ktoś po prostu nie lubi dowcipów, niech tu zagląda, już mam pomysł na wpis "poważny"...