poniedziałek, 29 czerwca 2015
Witraż.

Dziś uroczystość świętych: Piotra i Pawła. Święto Kościoła.

Na kazaniu usłyszałem ciekawe porównanie tej wspólnoty do witraża. Z zewnątrz często niezbyt atrakcyjny, swoje piękno objawia dopiero, gdy się wejdzie do środka.
Podoba mi się to porównanie z dwóch powodów.

Po pierwsze, dowartościowuje ludzki wysiłek. Witraże są różne, niektóre brzydsze, niektóre ładniejsze. Warto sobie jednak uświadomić jak trudno jest taki witraż zrobić (mam wujka, który się tym zajmuje). Co zrobić jeśli witraż nam się nie podoba? Można przebudować, ale to naprawdę olbrzymie przedsięwzięcie. Niektórym czasem wydaje się, że wystarczy tylko zmienić jakieś jedno szkiełko albo dwa (w kontekście Kościoła byłoby to np. przykazanie, które nam nie odpowiada), ale każdy kto ma szersze spojrzenie widzi, że zaszkodziłoby to tylko całości.

Z drugiej strony, ta analogia podkreśla znaczenie tego, co w Kościele jest najważniejsze. Czyli Boga.
Bo jakby pięknego witrażu nie zbudować, jeśli nie będzie światła, to taki witraż nie ma absolutnie żadnego sensu.